| Koordynatorzy |
Kulesza, Kamil
(0)
|
| Prowadzący grup |
Kulesza, Kamil
(0)
|
| Link | |
| Identyfikator USOS |
8109-AICP-OG
|
| Uczelnia |
- 148 odsłon
Niejasne zasady zaliczenia - odradzam ten przedmiot innym osobom. Potem będzie płacz
Po części się nie zgadzam. Warunki zaliczenia znane były od początku - obecność na wszystkich zajęciach oraz wyjście na plus w dwóch grach internetowych. Kolejne możliwości do punktowania były tworzone na bieżąco i tworzone dla osób, które nie spełniały wymogów pierwotnych. Ja od siebie chciałbym polecić, ale raczej osobom zainteresowanym tą tematyką. Siedzenie 3 soboty przez cały dzień w auli momentami ciężko przeżyć. Plusem jest dodatkowy, darmowy catering (obiad, ciastka, kawa).
Przede wszystkim nie polecam ze względu na brak kultury dr Kuleszy, który potrafi być dowcipny przed kamerami, sam na sam ze studentami jest natomiast chamski, arogancki i brak mu jakichkolwiek oznak empatii. Jeśli ktoś chciałby liczyć na wyrozumiałość, drugi ewentualny termin zaliczenia itp. - na pewno ich nie otrzyma. Sam pomysł Akademii ciekawy, lecz to niestety wszystko.
Artykuł z Gazeta.pl: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889...
Żeby zaliczyć zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim, można było np. rozwieszać plakaty informujące o naborze na następne.
- Dużo przedsiębiorczości w tym zadaniu nie było - ocenia Andrzej Pragacz, student matematyki i informatyki. - Trzeba było jednak wykazać się inicjatywą.
Na warsztaty przedsiębiorczości Akademia Innowacji CambridgePYTHON zapisało się 283 studentów. Zaproszeni goście opowiadali im o różnych aspektach prowadzenia firmy, np. jak pozyskać kapitał na założenie biznesu czy jakie błędy popełniają początkujący.
W semestrze letnim były trzy spotkania w soboty. Aby przedmiot zaliczyć, trzeba było być obecnym na wszystkich oraz uzyskać pozytywny wynik w dwóch grach - studenci np. inwestowali w wirtualne spółki. Okazało się jednak, że wiele osób przedmiotu nie zaliczyło. Ale dostali od prowadzącego drugą szansę - zaliczą, jeśli rozwieszą plakaty informujące o projekcie CambridgePYTHON. Dostali listę miejsc, np. uczelniane wydziały, akademiki. Dowodem na wykonanie zadania miało być zdjęcie przy zawieszonym plakacie.
- Trudno było zaliczyć przedmiot, bo jedna z gier była w formule wygrany - przegrany, więc od razu było wiadomo, że część osób dostanie ocenę negatywną - mówi Dorota, studentka ekonomii. - Plakatowanie było jedną z awaryjnych form zaliczenia. Można też było rozwiązać testy albo napisać grę mobilną na komórkę. Najwięcej osób wybrało jednak plakaty.
Dr Kamil Kulesza prowadzący Akademię Innowacji: - Ich rozwieszanie było jednym ze sposobów zdobycia dodatkowych punktów potrzebnych do zaliczenia. Miało charakter ćwiczenia z przedsiębiorczości.
- Co to za przedsiębiorczość: rozwiesić plakaty i zrobić zdjęcie? - dziwi się Tomek, uczestnik warsztatów.
- Stworzyli sobie darmową siłę roboczą - komentuje Michał, jego kolega.
Dr Kamil Kulesza: - Nikt studentów nie zmuszał do plakatowania. I w żadnym przypadku nie służyło to celom prywatnym, bo CambridgePYTHON jest projektem akademickim.
Andrzej i Michał rozwiesili po blisko 20 plakatów. Zajęło im to trzy-cztery godziny. Dorota i Tomek ich nie wieszali, bo ich zdaniem taka forma zaliczenia była niewłaściwa. Argumenty o lekcji przedsiębiorczości ich nie przekonują.
Dodaj komentarz