Zajęcia są rzetelnie (tzn. jeżeli jest się uważnym to można się czegoś nauczyć), prowadzący potrafi rozwiać wątpliwości studentów, ale cieżko powiedzieć czy są to zajęcia ciekawe. Myślę, że raczej średnie, nie porywają, nie wspomina się ich po latach (ani jako złych, ani jako dobrych).
pt., 02/07/2010 - 11:32
===Logika===
* Dobre ćwiczenia. Trochę wykraczał poza program wykładu, ale ćwiczenia były przystępne, łatwe do zrozumienia i nie były przerażająco nudne
* Ciekawe ćwiczenia - na prawde dużo można się nauczyć. Poza tym wyrozumiały i sympatyczny człowiek. Polecam.
* Rewelacja. Mimo, iż ćwiczenia było o 8, to się nie przysypiało. W prosty sposób wszystko przedstawione. Konkretny.
===Semantyka i weryfikacja===
* Gorsze cwiczenia niz u Engela, ale nie bez wartosci. Material przerobiony u Pana Hoffmana (dalej nazywanego w tekscie jako Pan Malpa) pokrywal sie z egzaminem.
* Świetny ćwiczeniowiec. Chyba wyprzedza troszkę materiał, ale wszystko da się bez problemu zrozumieć. Przy tablicy wszystko robią studenci.
* Ale semantyka jest nuuudna, a Pan Małpa nie ma pędu do uczynienia ćwiczeń ciekawymi, za to wspiera trend 'tony krzaków na tablicę!' co o ósmej rano w poniedziałek jest pomysłem gorszym niż atak na Rosję w zimie. Za to nie czepia sie tych zadanek zaliczeniowych (prawie wszyscy dostają maksy co pozwala nie robić ostatniego zadania, co z kolei jest super, zważywszy że wtedy wszyscy mają SO-laby na karku).
* Chodziłem na zajęcia i do pana mengela i do pana Hoffmana. Wychodząc od pana mengela myślałem, że wszystko rozumiem, a pan Hoffman po rozpoczęciu swoich ćwiczeń potrafił mi od nowa zachachmęcić w głowie. Na ogół taki ambaras kończył się dobrze, po kilkunastu minutach wytężonej uwagi i zgłoszeniu się do tablicy znów zaczynałem rozumieć. Nie wiem jednak czy to dobrze świadczy o panu Hoffmanie, że potrafi mnie oduczyć tego, co nauczył mnie pan mengel. Z drugiej strony wydaje mi się, że fakt, że jak się pójdzie do tablicy to się zaczyna łapać, raczej już o panu Hoffmanie świadczy zupełnie w porządku. Podsumowując - zaryzykuję, że jest na spory plus, tylko pod warunkiem, że człowiek sam, dobrowolnie idzie do tablicy. Bo tam jest to jedyne miejsce, gdzie wiedza jak wino uderza do głowy a pan Hoffman nie gryzie, nawet jak widzi, że człowiek nie ma zupełnie pojęcia co napisać jako następny znaczek. Wręcz przeciwnie, serdecznie uśmiecha się do delikwenta i stara się mu pomóc z wykorzystując wielkie zasoby życzliwości i cierpliwości. To jest ogromna zaleta, zwłaszcza na semantyce, gdzie jak czegoś nie rozumiesz, to niczego nie rozumiesz.
* Mi się podobało. Tłumaczy bardzo dobrze. Mengela znam z ćwiczeń z współbieżnego, ale nie wydaje mi się, żeby Marcin tłumaczył jakoś znacznie lepiej. Za to Piotrek jest sympatyczniejszy, bardziej wyrozumiały i ma fajne teksty Niestety odnoszę wrażenie, że wybrał sobie kilka ulubionych osób do brania do tablicy i brał nas na prawie każdych zajęciach, podczas gdy inni byli po 2-3 razy w trakcie semestru.
===Prawo dla informatyków===
* Jedyny ćwiczeniowiec, więc dużego wyboru nie ma P. Hoffman jest (tak słyszałem :>) jednocześnie prawnikiem. A ćwiczenia z nim są fajne - raz, że sam przedmiot jest dość 'humanistyczno-analityczny' więc daje dobre odprężenie i pozwala na użycie innych zwojów mózgowych niż zwykle, a dwa, że p. Hoffman jest fajnym, przyjaznym i wyluzowanym człowiekiem. Miło chodzić, mimo, że może fajerwerków tam nie ma
(ten wis jest dostępny na licencji CC-BY-SA, informacje o autorach opinii: mimuw.wikispaces.com -- opinie stamtąd skopiowane)
Dodaj komentarz
Popular content
Logowanie
Po co się logować?
Gdy założysz konto, będziesz mógł na stronie przedmiotu dodać plik lub wpisać coś na forum.
Kliknij: zaloguj się lub zarejestruj.
Każdy przedmiot i każda osoba mają swoją stronę, gdzie zbierane są materiały i opinie. Dołącz się.
Pracownicy
Pracownicy: Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki (osoby z innych wydziałów znajdziesz w katalogu)
Zajęcia są rzetelnie (tzn. jeżeli jest się uważnym to można się czegoś nauczyć), prowadzący potrafi rozwiać wątpliwości studentów, ale cieżko powiedzieć czy są to zajęcia ciekawe. Myślę, że raczej średnie, nie porywają, nie wspomina się ich po latach (ani jako złych, ani jako dobrych).
===Logika===
a pan Hoffman nie gryzie, nawet jak widzi, że człowiek nie ma zupełnie pojęcia co napisać jako następny znaczek. Wręcz przeciwnie, serdecznie uśmiecha się do delikwenta i stara się mu pomóc z wykorzystując wielkie zasoby życzliwości i cierpliwości. To jest ogromna zaleta, zwłaszcza na semantyce, gdzie jak czegoś nie rozumiesz, to niczego nie rozumiesz.
Niestety odnoszę wrażenie, że wybrał sobie kilka ulubionych osób do brania do tablicy i brał nas na prawie każdych zajęciach, podczas gdy inni byli po 2-3 razy w trakcie semestru.
P. Hoffman jest (tak słyszałem :>) jednocześnie prawnikiem. A ćwiczenia z nim są fajne - raz, że sam przedmiot jest dość 'humanistyczno-analityczny' więc daje dobre odprężenie i pozwala na użycie innych zwojów mózgowych niż zwykle, a dwa, że p. Hoffman jest fajnym, przyjaznym i wyluzowanym człowiekiem. Miło chodzić, mimo, że może fajerwerków tam nie ma 
* Dobre ćwiczenia. Trochę wykraczał poza program wykładu, ale ćwiczenia były przystępne, łatwe do zrozumienia i nie były przerażająco nudne
* Ciekawe ćwiczenia - na prawde dużo można się nauczyć. Poza tym wyrozumiały i sympatyczny człowiek. Polecam.
* Rewelacja. Mimo, iż ćwiczenia było o 8, to się nie przysypiało. W prosty sposób wszystko przedstawione. Konkretny.
===Semantyka i weryfikacja===
* Gorsze cwiczenia niz u Engela, ale nie bez wartosci. Material przerobiony u Pana Hoffmana (dalej nazywanego w tekscie jako Pan Malpa) pokrywal sie z egzaminem.
* Świetny ćwiczeniowiec. Chyba wyprzedza troszkę materiał, ale wszystko da się bez problemu zrozumieć. Przy tablicy wszystko robią studenci.
* Ale semantyka jest nuuudna, a Pan Małpa nie ma pędu do uczynienia ćwiczeń ciekawymi, za to wspiera trend 'tony krzaków na tablicę!' co o ósmej rano w poniedziałek jest pomysłem gorszym niż atak na Rosję w zimie. Za to nie czepia sie tych zadanek zaliczeniowych (prawie wszyscy dostają maksy co pozwala nie robić ostatniego zadania, co z kolei jest super, zważywszy że wtedy wszyscy mają SO-laby na karku).
* Chodziłem na zajęcia i do pana mengela i do pana Hoffmana. Wychodząc od pana mengela myślałem, że wszystko rozumiem, a pan Hoffman po rozpoczęciu swoich ćwiczeń potrafił mi od nowa zachachmęcić w głowie. Na ogół taki ambaras kończył się dobrze, po kilkunastu minutach wytężonej uwagi i zgłoszeniu się do tablicy znów zaczynałem rozumieć. Nie wiem jednak czy to dobrze świadczy o panu Hoffmanie, że potrafi mnie oduczyć tego, co nauczył mnie pan mengel. Z drugiej strony wydaje mi się, że fakt, że jak się pójdzie do tablicy to się zaczyna łapać, raczej już o panu Hoffmanie świadczy zupełnie w porządku. Podsumowując - zaryzykuję, że jest na spory plus, tylko pod warunkiem, że człowiek sam, dobrowolnie idzie do tablicy. Bo tam jest to jedyne miejsce, gdzie wiedza jak wino uderza do głowy
* Mi się podobało. Tłumaczy bardzo dobrze. Mengela znam z ćwiczeń z współbieżnego, ale nie wydaje mi się, żeby Marcin tłumaczył jakoś znacznie lepiej. Za to Piotrek jest sympatyczniejszy, bardziej wyrozumiały i ma fajne teksty
===Prawo dla informatyków===
* Jedyny ćwiczeniowiec, więc dużego wyboru nie ma
(ten wis jest dostępny na licencji CC-BY-SA, informacje o autorach opinii: mimuw.wikispaces.com -- opinie stamtąd skopiowane)
Dodaj komentarz